Programy kulinarne

Każdy z Was na pewno kojarzy programy kulinarne, gdzie uczestnicy przyrządzają na żywo dania z produktów wcześniej dla nich przygotowanych. Pomimo tego, że gotuję sporadycznie to lubię oglądać zmagania uczestników, którzy w określonym czasie mają za zadanie przygotowanie dań nie tylko smacznych ale i pięknie wyglądających. Najciekawszy według mnie jest australijski program My kitchen rules. Uczestnicy nie stają do walki w pojedynkę, każda drużyna składa się z dwóch osób. Przyjeżdżają tam małżeństwa, rodzeństwo i przyjaciele. Wszystkich łączy jedna pasja – miłość do gotowania. Najpierw każda z drużyn zaprasza pozostałych uczestników i jurorów do siebie na kolację a następnie w kolejnych etapach przyrządzają posiłki nie tylko w studio, ale i w różnych miejscach takich jak przyjęcia, festyny i inne.

Korporacje

Na co dzień pracuje w firmie gdzie od czasu do czasu organizowane są szkolenia dla pracowników. Uczestnictwo w nich jest dobrowolne. Zapisy odbywają się zazwyczaj według zasady kto pierwszy ten lepszy. Wachlarz szkoleń jest dość szeroki, od  technicznych, przez treningi umiejętności miękkich aż po dość oryginalne warsztaty.
Od dłuższego czasu modny jest temat zdrowego żywienia. Każdy wie, że w zdrowym ciele zdrowy duch. A to pierwsze w dużej mierze zależy od dobrego jedzenia. Tydzień temu miałam okazję uczestniczyć nie tylko w prezentacji zachęcającej do zdrowego żywienia ale również w warsztatach kulinarnych.

Warsztaty dietetyczne

Część pierwsza – prezentacja

Tytułem spotkania było zdanie you are what you eat, czyli jesteś tym co jesz. Raczej nikt nie chce być hamburgerem czy frytkami 😉 Z uwagi na międzynarodową grupę szkolenie było prowadzone w języku angielskim.
W mojej grupie były prawie same panie. Widać komu bardziej zależy na zdrowym odżywianiu 😉 a może to właśnie kobiety mają z tym największy problem, dlatego stanowiły większość? 😉

Dzięki tej części zwróciłam uwagę na niewystarczającą ilość warzyw zjadanych przeze mnie w ciągu całego dnia i na zbyt małą ilość wody jaką dostarczam mojemu organizmowi. Od tego czasu staram się aby warzywa stanowiły pół porcji każdego mojego posiłku. Na śniadanie ich miejsce mogą zajmować owoce. 

Staram się nie omijać pierwszego posiłku i nie jeść go w pośpiechu. Nawet jeżeli nie zdążę zjeść śniadania w domu to planuję kupić coś zdrowego (kanapkę na dobrym pieczywie z dużą ilością warzyw) zamiast czekoladowego rogalika, którego niestety nadal bardzo lubię 😉

Oczywiście o ile to możliwe warto zjadać 5 niedużych posiłków dziennie.

Część druga – warsztaty kulinarne

Pierwsza część była bardzo ciekawa, ale to druga skradła moje serduszko <3. Wchodząc do sali, widząc stoły ze świeżymi produktami, przyprawami i sprzętem czułam tak dużą radość, że nie mogłam doczekać się warsztatów kulinarnych. Stołów było około 8 i były ułożone w literę U. Przy każdym z nich  znajdował się przepis i wszystkie niezbędne do niego produkty. Każde stanowisko było przygotowane dla dwóch osób. Razem z dziewczyną, której jeszcze wtedy nie znałam, podeszłyśmy na środek gdzie czekało na nas przygotowanie sałatki greckiej (Greek Salad). Pomyślałam bułka z masłem 😉 a jednak zamiast przeczytać przepis, obie zaczęłyśmy ją robić na czuja 😀 Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że powinnyśmy zacząć od zrobienia sosu winegret, który potrzebuje chwili na przegryzienie. U nas kolejność była nieco inna. Koniec końców udało się ją przygotować z małymi modyfikacjami.

Tutaj możecie zobaczyć zdjęcie naszej pięknej i smacznej sałatki.

Głównym zadaniem tych warsztatów było pokazanie, że zdrowe jedzenie może być pyszne a jego przygotowanie nie musi zajmować całego popołudnia. Wystarczy tylko mieć kilka sprawdzonych przepisów i zaopatrzyć się wcześniej w potrzebne produkty.

Obie części trwały półtorej godziny, z czego na przygotowanie posiłków mieliśmy około
20 min. Po wszystkim, mogliśmy zdjąć fartuch i spróbować tych wszystkich pyszności, które sami przygotowaliśmy. Wszystkich dań było 10, a każde z nich zdrowe i wyśmienicie smakujące (no może poza czekoladowo-orzechową pastą, po której spodziewałam się, że będzie trochę słodsza w smaku). Tego ranka akurat nie jadłam śniadania, dlatego byłam w stanie spróbować każdego dania.

The winner is…

Moimi ulubieńcami zostały kulki mocy, one z resztą najszybciej zniknęły z talerza 😉 Drugie miejsce za swój wyśmienity smak i konsystencję przyznaje Hummusowi. Dwa razy tylko jadłam domowy i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest on dużo smaczniejszy od tego dostępnego w sklepie. Największym zaskoczeniem była dla mnie pasta z nasion słonecznika. Szczerze mówiąc nie lubię jedzenia przypominającego w wyglądzie pasztet, ale ta pasta była naprawdę pyszna. Tak dobra, że jej wygląd w ogóle mi nie przeszkadzał. Wszystkie pozostałe przysmaki: wrapy, rollsy z szynką parmeńską, koktajle, sałatka ze szpinakiem i gruszką smakowały wspaniale.

Przepisy

Byłam bardzo zadowolona z warsztatów i wychodząc z pracy pomyślałam, że chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami jak i przepisami. Oczywiście niegrzecznym byłoby to zrobić bez wcześniejszej zgody. Tak więc zadzwoniłam do Pani Marty i dzięki jej uprzejmości udostępniam Wam kilka przepisów. Pochodzą one m. in. z poniższych blogów, a część z nich została lekko zmodyfikowana przez organizatora szkolenia: Kreator Zdrowia – warsztaty dietetyczne.

Wspomniane blogi:

  • kwestiasmaku.com
  • jadłonomia.com
  • olgasmile.com

Pasta słonecznikowa (Sunflower pâté )

 Składniki:

  • 300 g obranych nasion słonecznika (namoczyć nasiona 2-3 godziny wcześniej)
  • pół słoika suszonych pomidorów w oleju
  • garść świeżej pietruszki
  • garść świeżego kopru 
  • garść świeżej bazylii 
  • 3 ząbki czosnku 
  • czarny pieprz

Serwowanie: wafel kukurydziany 1 x opakowanie (20 sztuk), pełnoziarnisty chleb żytni, warzywa pokrojone w patyczki (np. marchew, ogórki), chrzan, pomidory koktajlowe

Hummus

Składniki:

  • 1 puszka (400 g) ciecierzycy
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 5 łyżek pasty sezamowej Tahini
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • sól i czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju sezamowego lub oliwy z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia

Przygotowanie:

  1. Odcedź ciecierzycę i przygotuj zawartość do miksowania w robocie kuchennym. Dodaj kilka łyżek wody z ciecierzycy i zacznij miksować, aż uzyskasz pastę.
  2. W międzyczasie dodaj wszystkie inne składniki, sok z cytryny, czosnek, pastę tahini, 2 szczypty soli, szczyptę czarnego pieprzu, olej sezamowy lub oliwę z oliwek i kminek.
  3. Podczas mieszania dodaj więcej wody z ciecierzycy, aby uzyskać gładką i dobrze połączoną pastę.

Kulki mocy (Balls of Power)

Składniki na 15-20 sztuk:

  • 2 szklanki (300 g) mieszanki orzechów i nasion (np. orzechów laskowych, orzechów nerkowca, migdałów, nasion słonecznika)
  • 1 szklanka (160 g) błyskawicznych płatków owsianych
  • 1 szklanka (150 g) suszonych daktyli, namoczona na 1 godzinę w gorącej wodzie
  • 1/2 łyżeczki soli
  • twoja ulubiona przyprawa: kakao, imbir, gałka muszkatołowa, cynamon 
  • do posypania: nasiona sezamu, kakao, liofilizowane czerwone buraki, ekspandowany amarantus

Przygotowanie:

  1. Zmiel mieszankę orzechów w młynku i przygotuj do miksowania.
  2. Dodaj sól, ulubione przyprawy, daktyle. Wymieszaj wszystkie składniki za pomocą blendera, aby uzyskać płynne rozprowadzanie.
  3. Zmiel płatki owsiane w młynku i dodaj do pasty. Wymieszaj łyżką stołową. Uformuj małe kulki wielkości orzecha włoskiego. Przetoczyć kulki w posypce.

Zielony koktajl (Green cocktail)

Składniki:

  • świeży szpinak baby 150 g
  • banan 2 szt
  • gruszka 2 szt
  • kiwi 4 szt
  • ananas 1/2 szt
  • siemię lniane 2 łyżki stołowe
  • woda 500 ml

Przygotowanie:

Umieść wszystkie składniki w robocie kuchennym i zmiksuj.
Po przygotowaniu wlej do szklanek. Voila!

A czy Wy macie jakieś swoje wypróbowane zdrowe przepisy?
Dajcie znać w komentarzach 🙂