Garderoba kapsułowa to ostatnio bardzo modna, minimalistyczna koncepcja budowania szafy. Stawia ona na jakość a nie ilość. Ogranicza się zazwyczaj do konkretnej liczby elementów. Wersji w Internecie można znaleźć bardzo dużo od rygorystycznej siódemki do trzydziestu sześciu elementów na sezon. Zasada ta nie określa liczby akcesoriów. Tak więc torebek, biżuterii, kapeluszy i innych nie musimy liczyć. Wiosna/lato, jak również jesień/zima zawierają inne elementy ubioru, dlatego liczba ta nie określa ilości ubrań na cały rok. Całe szczęście! Choć wiadomo, że niektóre elementy takie jak np. koszule, bluzki czy spódnice są całoroczne i mogą występować zarówno w wersji letniej, jak i zimowej.

 

 

Czym jest taka szafa?

Szafa kapsułowa to zbiór ubrań, których główną cechą jest uniwersalność. Ma to zapewnić nam gwarancję, że nasze ubrania zawsze będą do siebie pasować.

Częstym problemem kobiet, które mają nadmiar rzeczy w szafie jest trudność w ich dopasowaniu. Może to wynikać z niedostępności klasycznych ubrań w większości sklepów. Każda większa sieciówka ma w swoim asortymencie tak zwane ubrania basic. Niestety coraz częściej zdarza się, że nie są one na tyle proste na ile byśmy chcieli. Napisy, obrazki, frędzle, cekiny, kieszonki, wzory… to wszystko sprawia, że ubrania te coraz trudniej do siebie dopasować.

Koncepcja garderoby kapsułowej pomimo mniejszej objętości szafy powinna dawać większą swobodę tworzenia stylizacji. Dzieje się tak za sprawą klasycznych fasonów i stonowanych odcieni szarości, czerni, bieli i pasteli, które łatwo ze sobą komponować.

Przykładowe elementy garderoby kapsułowej:

  • biały i cielisty T-shirt,
  • biała koszula,
  • spodnie jeansowe,
  • mała czarna,
  • biała spódnica,
  • klasyczna spódnica z koła w stonowanym kolorze,
  • sukienka w jednolitym kolorze, zwężana w talii,
  • jasny sweter,
  • kardigan w stonowanym kolorze,
  • kurtka jeansowa,
  • błękitna lub jeansowa koszula,
  • marynarka czarna, biała lub beżowa,
  • czarny płaszcz,
  • trencz,
  • ramoneska,
  • beżowe i czarne szpilki,
  • kozaki płaskie i na obcasie (czarne lub brązowe),
  • płaskie sandały w stonowanym kolorze,
  • białe trampki lub adidasy.

Każdy sam powinien określić z czego ma się składać jego szafa. Powyższa lista jest przykładem najpopularniejszych klasyków. Wspomniane jeansy sama wymieniłam na czarne spodnie. Choć rzadko ich używam ze względu na moją już kilkuletnią fascynację spódnicami i sukienkami.

Kto, kiedy i dlaczego zapoczątkował szafę kapsułową?

W latach 70 ubiegłego wieku właścicielka londyńskiego butiku Wardrobe i autorka książki o tej samej nazwie zwróciła uwagę, że moda bywa bardzo niepraktyczna. Według Susie Faux kobiety wydają zdecydowanie za dużo pieniędzy na ubrania źle wykonane, złej jakości, nie pasujące do siebie jak również do ich figury. Dzieje się tak dlatego, że ubrania te są jednosezonowe i dość tanie. Susie Faux jest łączona z pojęciem garderoby kapsułowej gdzie główne elementy szafy to ubrania o klasycznych kolorach i ponadczasowych fasonach.

To ona wspomina o białej spódnicy, która jest jednym z niezastąpionych elementów kobiecej garderoby. Mi akurat bardzo spodobało się promowanie przez nią tej części ubioru gdyż sama chętnie po niego sięgam. Szczerze mówiąc od kilku lat moje ulubione stylizacje budowałam właśnie na niej. Niestety po 2 intensywnych latach nadawała się tylko do kosza. Nie łatwo było mi kupić nową. W końcu znalazłam plisowaną, ale wciąż szukam mojego ideału.

Dlaczego warto posprzątać w szafie?

Często wpadałam w pułapkę licznych promocji w sieciówkach jak również zostawiałam w szafie stare, nieużyteczne już ubrania. Przez co nie mogłam się w nich odnaleźć. Być może Ciebie też dotyczy ten problem, przez który ciężko jest się uporać z powracającym bałaganem.

W książce Madame Chic przeczytałam zabawny fragment. Autorka Jennifer L. Scott mieszkając w Paryżu u francuskiej rodziny, wybierając się w nocy do kuchni spotkała tytułową Madame Chic w pięknym eleganckim szlafroku. Jennifer miała na sobie spodnie dresowe z dziurą na kolanie i stary T-shirt. Dopiero tydzień po tym fakcie Madame zapytała ją czy dziura ta powstała w trakcie ostatniego prania, które robiła tytułowa bohaterka. Jennifer dopiero wtedy zrozumiała, że wygląd nawet w tak nieoficjalnej sytuacji ma znaczenie. Autorce nie przytrafiłaby się ta niezręczna historia gdyby pozbyła się wcześniej zniszczonych ubrań. Najlepiej nie zostawiać ich na chodzenie po domu, ani nie przeznaczać na piżamę. Warto wyglądać ładnie nawet podczas snu.

Każdy z elementów powinien być wymieniany kiedy zajdzie taka potrzeba. Wypada by ubrania były wysokiej jakości, z dobrych materiałów i w odpowiednim stanie. Jeżeli coś przestaje przypominać swoje lata świetności należy tą rzecz zastąpić nową.

Zagrożenia przesadnego minimalizmu

Garderoba kapsułowa ma wiele zalet, o których już wspominałam, ale czy ma jakieś wady? Według mnie tak i to dość poważne, ponieważ ogranicza kobiecą różnorodność. Ja w dalszym ciągu lubię ubrania o wyrazistych kolorach i wzorach. Taka szafa jest bardziej wymagająca, gdyż z większą uwagą muszę dobierać jej elementy.

Garderoba kapsułowa nie dostosowuje się do zmieniającej się kobiecej sylwetki, np. rosnącego ciążowego brzuszka i piersi. Dodatkowo nosimy te same ubrania w krótkich odstępach czasu i nie kupujemy wszystkiego tego co nam się podoba. To może pozbawiać nas radości w imię jakieś minimalistycznej zasady, która rzekomo ma dać nam szczęście 😉

Dla mnie największą wadą takiej garderoby jest nuda i monotonia. Ponadto może ona uniemożliwić posiadanie własnego stylu.

Czy warto podjąć wyzwanie?

Jeśli chciałabyś spróbować minimalizmu w ubiorze to zachęcam do przeprowadzenia eksperymentu. Zostaw w swojej szafie tylko te rzeczy, które najczęściej używasz i mają ponadczasowe fasony. Resztę schowaj w niewidocznym dla siebie miejscu, najlepiej na drugim końcu domu lub w piwnicy.

Warto dać sobie kilka tygodni na przyzwyczajenie się do nowego sposobu ubierania. Dzięki temu zobaczysz czy Ci to w ogóle odpowiada. Jeśli tak to po pewnym czasie sama zobaczysz czego Ci brakuje. Postaraj się rozbudowywać garderobę tak by nie stracić klasycznej bazy i nie wpuścić do niej z powrotem bałaganu. Dzięki temu będziesz mogła osiągnąć optymalny dla siebie jej kształt.

Podsumowując…

Choć cenię ten sposób budowania garderoby to uważam, że nie powinno się do niego ograniczać. Osobiście nie potrafiłabym zrezygnować z efektownych elementów. Stąd klasyczną bazę staram się wzbogacać o to co najlepiej wyraża moją osobowość. Staram się budować mój strój wokół ubrania najbardziej wyróżniającego się dobierając resztę w taki sposób, żeby nie przysłonić mojej “gwiazdy”.

Ponadczasowe fasony zawsze wyglądają świetnie. Natomiast mój styl jest bardziej rozbudowany i ograniczenie do kilku czy nawet kilkudziesięciu elementów garderoby w stonowanych kolorach to nie do końca moja bajka 🙂

Warto stawiać na jakość ale nigdy nie należy zapominać o swoim stylu. Klasyczne fasony są podstawą, na której dopiero możemy zbudować swój własny styl. Taki styl będzie niepodrabialny 🙂